Z Grand Rapids do Trzemeszna, czyli Amerykanie podążają śladami swoich przodków.

Przed kilku latach na łamach „Kosyniera” publikowaliśmy artykuły pt. „Z Trzemeszna do Grand Rapids. Zapomina historia. Zapomniani bohaterowie”. Dotyczyły one emigrantów z Trzemeszna, którzy w XIX i na początku XX wieku osiedlali się w mieście Grand Rapids w stanie Michigan. Jak się okazuje Polonia z Grand Rapids nie zapomina o swoich korzeniach, czego dowodem była niedawna wizyta pana Marvina Pogodzińskiego w naszym mieście.

Marvin Pogodzinski jest prawnukiem  Walentego Pogodzińskiego, który urodził się w Trzemesznie w 1826 roku.  Około 1868 roku Walenty wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i osiedlił się w Grand Rapids, Michigan.  Jego żoną była Ludwika Pogodzińska z domu Lipczyńska (1830 -1907).  W Trzemesznie urodził się także Józef Pogodziński, dziadek Marvina Pogodzińskiego.    Dla Marvina była to pierwsza w życiu wizyta w Polsce.   Przyjechał tu wraz ze swoją żoną Willmą Pogodziński, kuzynką Mary Pottock (nazwisko rodzinne to Potocki, rodzina pochodzi z Kaszub) i panem Stanisławem, który do Stanów wyemigrował w latach osiemdziesiątych. Marvin Pogodziński nie mówi już po polsku, jedynie trochę rozumie, ale modli się w języku polskim.

Pan Marvin Pogodzi poszukując swoich korzeni odnalazł w Internecie stronę internetową Komisji Historycznej w Grand Rapids, na której umieszczono artykuł „A Tale of Two Cities: Trzemeszno & Grand Rapids” napisany przez Dianę Barrett i Macieja Adamskiego. Stąd też koniecznie chciał odwiedzić Trzemeszno.

Pobyt w Trzemesznie trwał kilka godzin. Goście zwiedzili trzemeszeńską świątynię, gdzie ochrzczeni zostali przodkowie pana Marvina oraz Izbę Tradycji Szkoły w trzemeszeńskim liceum (jak się okazało uczniami szkoły byli także dalecy wujowie p. Marvina). Wizyta w Trzemesznie była wielkim przeżyciem. Państwo Pogodzińscy zapowiadają, że w przyszłym roku chcą znów przylecieć do Polski i odwiedzić Trzemeszno, być może w większej rodzinnej grupie.

Na przełomie XIX i XX w.  (po wybuchu powstania styczniowego i nasileniu się procesów germanizacji), co roku dość duża grupa mieszkańców Trzemeszna  emigrowała do Stanów Zjednoczonych.  W większości osiedlali się oni w mieście Grand Rapids w stanie Michigan. Polonia stanowi prawie 8 % ludności tej ponad 700tysiecznej metropolii. Większość z nich wywodzi się z Trzemeszna.

W historii Polonii amerykańskiej zapisała się szczególnie Waleria Lipczyńska z domu Główczyńska, urodzona w 1846 roku w Trzemesznie.  Wraz ze swoim mężem Janem Lipczyńskim (urodzony w 1839 w Trzemesznie, weteran powstania styczniowego; przez swoją prababkę  Ludwikę pan Marvin jest spokrewniony z Lipczyńskimi) stała na czele ruchu polonijnego, była wiceprezesem Zjednoczenia Narodowego Polskiego- największej organizacji polonijnej w USA.  W swojej działalności lobbowała na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości, spotykała się z amerykańskimi prezydentami, wspierała utworzenie jednego z oddziałów Błękitnej Armii gen. Hallera, a gdy Ignacy Jan Paderewski wyruszał  do Polski żegnała go w imieniu Polonii i wręczyła pamiątkową flagę.  Warto również dodać, że za sprawą Lipczyńskich w Grand Rapids gościła słynna Helena Modrzejewska.    W historii Grand Rapids złotymi zgłoskami zapisał się również inny trzemesznianin ks. Kazimierz Skory, który zbudował jeden z najpiękniejszych kościołów w Grand Rapids- bazylikę mniejsza pw. Św. Wojciecha. Wzorem dla tego kościoła była trzemeszeńska świątynia.

 


Autor

Nazwa: Marceli Konieczny

Dodaj komentarz